Wojna w Gruzji

Kolejny niepotrzebny konflikt, w którym zginą setki, albo tysiące niewinnych cywilów i żołnierzy. Wszystko zaczęło się już kilkanaście lat temu, od kiedy separatystyczne Abchazja i Północna Osetia zapragnęły się odłączyć. Było kilka czynników, które o tym decydowały. Przede wszystkim silne związki z sowiecką Rosją, położenie i ludność, zamieszkająca te regiony (przewaga Rosjan nad rodowitymi Gruzinami).

Nie zwiedzmy się jednak faktem, że atak Rosji i wkroczenie wojsk na teren Gruzji przeprowadzony został tylko i wyłącznie w celu "ratowania" ludności niesfornych prowincji. Wiadomo biznes. Ropa naftowa przede wszystkim, w którą morze kaspijskie obfituje.

Gruzja też nie jest bez winy. Już niejednokrotnie wkraczała czołgami do północnych prowincji, żeby siłą utrzymać je w ryzach. Czy nie możnaby było przeprowadzić referendum? Ludzie zadecydowaliby (tak jak to było niedawno w Kosowie), co wolą.

Nie chce mi się nawet odgrzebywać co kto zrobił, kto jest bardziej, a kto mniej winny.
Ludzie, po co ta parszywa wojna!!!
Czy tak ciężko zrozumieć, że to wszystko gówno.

Szkoda mi zwykłych ludzi. Powystrzelałbym tych na górze. Nie zawsze są przedstawicielami całego narodu. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest wojna. Albo inaczej, wojna jest dla nas zapiskiem na papierze, i niczym szczególnym, ale tylko do czasu, kiedy nas nie dotyczy. To są naprawdę dramaty ludzkie, trwające latami, zapisujące się jak rysy na psychice, prowadzące do kolejnych dramatów.
W informacjach zaznaczają się jako proste statystyczne kalkulacje niestety..

Szkoda gadać.

Zanim oglądniecie wiadomości, a wasz ulubiony dziennikarz porówna  wojnę w Gruzji z rosnącą ceną ropy na światowych rynkach, pomyślcie sobie, że każdy cent podwyżki, to jedno zabite dziecko....

Skomentuj na forum, oto link:
Wojna w Gruzji


E-mail: tomstoj@hotmail.com