Tryptyk, którego lepiej, żeby nie było.

W gdańskiej bazylice św. Brygidy po raz pierwszy można było wczoraj podziwiać monumentalną nastawę ołtarzową w kształcie tryptyku i monstrancję wykonaną w pracowni znanego gdańskiego artysty bursztynnika Mariusza Drapikowskiego. W projekcie, oprócz niego, uczestniczyli
artyści Anna Szymanowska i Kamil Drapikowski.

Wykonane ze złota, srebra, miedzi, tytanu, kryształów i bursztynu dzieło nazwane jest "Niebiańską Jerozolimą". Tryptyk ma 5 metrów szerokości oraz 2,5 metra wysokości. Trafi do Jerozolimy, gdzie stanie w kaplicy Najświętszego Sakramentu między III a IV stacją Drogi Krzyżowej. Z tego miejsca wypływa modlitwa w intencji o pokój w Ziemi Świętej i na całym świecie. Tryptyk symbolizuje bramę ukazującą przejście ze Starego do Nowego Przymierza.

Rok temu Mariusz Drapikowski, podczas świąt wielkanocnych, udał się do Ziemi Świętej z projektem dzieła. Spodobało się i egzarcha Kościoła Katolickiego Ormian w Jerozolimie Msgr. Raphael Minassian zaproponował gdańskim twórcom wykonanie nastawy ołtarza. Do dyspozycji oddał im całą kaplicę. W styczniu projekt "Niebiańska Jerozolima" zyskał aprobatę wszystkich patriarchów na Bliskim Wschodzie. I prace ruszyły. Trwały około roku.

Zadaje sobie pytanie ile kosztował owy tryptyk i po cholere komuś takie "dzieło"? Ładnie się świeci, stoi sobie w gablocie, jeść nie woła, ale nikomu nic dobrego nie oferuje. Kolejny przykład na to, że ktoś obkłada się złotem po nic. Tryptyk jest ze złota, szmaragdów, diamentów i Bóg wie jeszcze z czego, a dla ludzkiego bytu stanowi kolejną wartość nie-dodaną. Stanowczo przeciwny jestem takim akcją. Mogliby wynająć dobrego artystę, żeby namalował  ładny obraz, a nie stworzył świecidełko. Mogliby pozbierać trochę kasy dla głodujących dzieci, a nie ładować w świecidełka.

Skomentuj na forum, oto link:
Tryptyk dla Jerozolimy


E-mail: tomstoj@hotmail.com